Czasem jest tak, że gdy coś zobaczymy zbiera nam się na refleksje i przemyślenia o swoim życiu itp. Tak było w moim przypadku. Zobaczyłam film "Wiek Adaline" i zaczęłam się zastanawiać co
by było gdyby mnie to spotkało. Wieczność to dosyć rozległe pojęcie aczkolwiek wszystkim znane.
Co by jednak było gdybyśmy byli nieśmiertelni? Bylibyśmy szczęśliwszy? Wątpię. Jakiś czas temu miałam wszystko przez co mogłabym być uznawana za szczęśliwą osobę. Czy tak było? Tak. Miałam wspaniałego
i kochającego chłopaka koło siebie aczkolwiek próba przed którą postawiło nas życie postanowiła nas rozdzielić. Czas z nim był czymś wyjątkowym dla mnie. Czułam się przy nim kochana i doceniana. Taka jaka zawsze chciałam być. On był..jest dla mnie wszystkim. Jednak gdy go przy mnie nie było to coś się zmieniło. Coś strzeliło mi do głowy i w ciągu chwili byłam sama. Tylko ja i moje wspomnienia. Uznałam, że tak musi być, że ja muszę taka być. Sama..abym zrozumiała co znaczy kochać i być kochaną. Dzisiaj ten sam chłopak żyje za granicą. Ma cudownych przyjaciół, których niegdyś dzieliliśmy. Teraz po czasie gdy wyjechał czuję pustkę. Oglądam nasze zdjęcia i płaczę. Dlaczego to robię? Nie wiem. Wydaje mi się, że to pewnego rodzaju tęsknota aczkolwiek nie jestem pewna. Na chwilę obecną mam kochającą rodzinę, zwierzaka o którym zawsze marzyłam ale to już nie jestem ja. Nie jestem tym kimś. Nie jestem szczęśliwa.
Patrycja która kiedyś była szczęśliwa, uśmiechała się i pomagała. Patrycja teraz jest bezwzględną osobą nieliczącą się z niczym. Nieważne czy kogoś zrani czy uszczęśliwi.
by było gdyby mnie to spotkało. Wieczność to dosyć rozległe pojęcie aczkolwiek wszystkim znane.
Co by jednak było gdybyśmy byli nieśmiertelni? Bylibyśmy szczęśliwszy? Wątpię. Jakiś czas temu miałam wszystko przez co mogłabym być uznawana za szczęśliwą osobę. Czy tak było? Tak. Miałam wspaniałego
i kochającego chłopaka koło siebie aczkolwiek próba przed którą postawiło nas życie postanowiła nas rozdzielić. Czas z nim był czymś wyjątkowym dla mnie. Czułam się przy nim kochana i doceniana. Taka jaka zawsze chciałam być. On był..jest dla mnie wszystkim. Jednak gdy go przy mnie nie było to coś się zmieniło. Coś strzeliło mi do głowy i w ciągu chwili byłam sama. Tylko ja i moje wspomnienia. Uznałam, że tak musi być, że ja muszę taka być. Sama..abym zrozumiała co znaczy kochać i być kochaną. Dzisiaj ten sam chłopak żyje za granicą. Ma cudownych przyjaciół, których niegdyś dzieliliśmy. Teraz po czasie gdy wyjechał czuję pustkę. Oglądam nasze zdjęcia i płaczę. Dlaczego to robię? Nie wiem. Wydaje mi się, że to pewnego rodzaju tęsknota aczkolwiek nie jestem pewna. Na chwilę obecną mam kochającą rodzinę, zwierzaka o którym zawsze marzyłam ale to już nie jestem ja. Nie jestem tym kimś. Nie jestem szczęśliwa.
Patrycja która kiedyś była szczęśliwa, uśmiechała się i pomagała. Patrycja teraz jest bezwzględną osobą nieliczącą się z niczym. Nieważne czy kogoś zrani czy uszczęśliwi.
Ona po prostu jest. Jej poglądy, zachowania, nastroje, charakter, wygląd.. Wszystko się zmieniło. Patrycja którą znałam lubiła siebie a ta siebie nienawidzi.
Nie lubi patrzeć w lustro.
Nie umie spojrzeć sobie w oczy bez wyrzutów sumienia.
Ona po prostu nie umie żyć.
Ona lubi swoje towarzystwo bo nie ma wyboru. Ma dość wyjść do ludzi którzy powtarzają jej, że wszystko się ułoży i, że będzie dobrze.
Ona wie, że nie będzie.
Ona wie jak będzie dlatego inni nie muszą.
Ona się nie stara bo liczy na to, że ktoś postara się za nią.
Ona wie, że kiedyś znajdzie się ktoś kto pokocha ją równie mocno co on.
Ona nadal wierzy.
Ona lubi patrzeć w niebo bo wie, że on patrzy w to samo.
Nie lubi patrzeć w lustro.
Nie umie spojrzeć sobie w oczy bez wyrzutów sumienia.
Ona po prostu nie umie żyć.
Ona lubi swoje towarzystwo bo nie ma wyboru. Ma dość wyjść do ludzi którzy powtarzają jej, że wszystko się ułoży i, że będzie dobrze.
Ona wie, że nie będzie.
Ona wie jak będzie dlatego inni nie muszą.
Ona się nie stara bo liczy na to, że ktoś postara się za nią.
Ona wie, że kiedyś znajdzie się ktoś kto pokocha ją równie mocno co on.
Ona nadal wierzy.
Ona lubi patrzeć w niebo bo wie, że on patrzy w to samo.
Ona lubi miejsca gdzie byli razem bo wierzy, że tam nadal jest ich cząstka.
Ona lubi swój pokój bo wie,że tylko tutaj może być sobą.
Ona to nie ta sama osoba co kiedyś.
Ona to zupełnie obca sobie osoba.
Ona nie umie żyć wcale a on nauczył się żyć bez niej...
Ona lubi swój pokój bo wie,że tylko tutaj może być sobą.
Ona to nie ta sama osoba co kiedyś.
Ona to zupełnie obca sobie osoba.
Ona nie umie żyć wcale a on nauczył się żyć bez niej...